24 grudnia 2016

Świąteczne życzenia 2016

Drodzy czytelnicy,

pragnę Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia, życzę Wam aby te Święta były pełne radości i spokoju, spędzone w gronie rodziny i najbliższych.  
Życzę Wam wytrwałości w blogowaniu i spełnienia najskrytszych marzeń w nadchodzącym Nowym Roku. Wesołych Świąt!

  Dziękuję za kilka kartek świątecznych, które otrzymałam :*





Share:

22 grudnia 2016

Podsumowanie tygodnia i świąteczne przygotowania

Hej! W tym tygodniu byłam bardzo zabiegana i zapracowana, chociaż przyznam, że tydzień był niesamowicie ciekawy. Znajomi Francuzi przyjechali do Polski (a dokładniej Wrocławia), dlatego spędzałam z nimi dużo czasu. Pokazałam im Wrocław i Opole, odwiedziliśmy także Aushwitz (Oświęcim). Przy okazji podszkoliłam mój francuski, rozmawialiśmy na wiele ciekawych tematów. Mogłam się dowiedzieć co myślą o Polsce i jak zmieniło się ich zdanie o naszym kraju po ich przyjeździe, a także opowiedzieć im różne ciekawostki o Polsce. Zabrałam ich także za miasto, aby mogli zobaczyć przyrodę oraz naturalne, piękne krajobrazy. Kolejnym punktem wycieczki była stajnia i Florcia ♥ Sprawiło mi to wszystko wielką radość, że mogłam im pokazać najciekawsze miejsca w okolicy.

Wrocław 

W sobotę i niedzielę zwiedzaliśmy Wrocław, skupiłam się na pokazaniu ciekawszych miejsc no i oczywiście Jarmarku Bożonarodzeniowego (fr. Marché de Noël) na Rynku. W międzyczasie zabrałam ich na wieżę widokową kościoła, aby mogli podziwiać piękną panoramę Wrocławia z góry.  To nie to samo co widok z Wieży Eiffla, jednak bardzo im się podobało. Nastepnie polski obiad w restauracji Marché, a potem na deser pączki ze Starej Pączkarni. Zajadali się tym i tym, ale chyba pączki wygrały bo na drugi dzień też chcieli na nie iść :D

Widok z wieży kościoła na Wrocławski Rynek

Share:

17 grudnia 2016

Świat widziany z końskiego grzbietu jest piękniejszy

Jazda konna jest moją pasją od kilkunastu lat, a Florcię znam już ponad 11. Łączy nas wiele niezwykłych chwil spędzonych razem, w siodle jak i "na ziemi". Możecie zobaczyć naszą jesienną sesję tutaj i troszkę poczytać o moim hobby. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kilka naszych zdjęć ze wspólnych terenów jak i jazd na maneżu. Jazda konna to coś pięknego, uwielbiam zachody słońca sam na sam z Florcią wsłuchując się w ciszę lasu. Albo galopy po trawiastych, leśnych drogach. Uwielbiam obserwować przebiegające łanie, przecinające nam ścieżki. Dzięki jeździe konnej postrzegam świat o wiele piękniejszy, widzę naturę w całej okazałości. Kocham to co robię, kocham Florcię 



Share:

10 grudnia 2016

Świąteczne dekoracje w moim pokoju

Za dwa tygodniu już Święta, zbliżają się one wielkimi krokami. Bardzo lubię czytać świąteczne posty na Waszych blogach, dlatego zainspirowałam się nimi i postanowiłam dzisiaj pokazać kilka dekoracji z mojego pokoju. Wprawdzie nie mam jeszcze choinki w mieszkaniu, ale w moim pokoju pojawiły się gdzieniegdzie świąteczno-zimowe oraz podróżnicze akcenty.

Żywe drzewko choinkowe i stroiki od kilku lat są moim grudniowym "must have", nie wyobrażam sobie Świąt bez żywych gałązek. Sztuczna choinka nie oddaje prawdziwego, świątecznego klimatu, nie ma ona leśnego zapachu no i nie wygląda ładnie. Gdybym miała wybierać czy wolę mały stroik z żywych gałązek, a wielką, sztuczną choinkę to i tak wybrałabym stroik. Kocham wszystko co naturalne, a przede wszystkim zielone! Także sztucznym choinkom mówię stanowcze NIE.

No to zaczynamy, zapraszam do oglądania moich kilku, świątecznych dekoracji.

 Świąteczny wianek- 18 zł (w kwiaciarni) / Podgrzewacze zapachowe Bolsius (Rossman, ok 7 zł) / Świeczki Bolsius ok. 10 zł (Rossmann) / Suszone pomarańcze i goździki 8,90 zł/paczka (Nanu-Nana) / Aniołki- no name / Bombki (najmniejsze) - 14,99 zł za 24 sztuki (LIDL)

Share:

6 grudnia 2016

Kapelusz z pomponami & koszula w paski z motywem kwiatów ZAFUL

Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić moją stylizację z rzeczami ze sklepu ZAFUL. Była to moja pierwsza przesyłka od tej firmy, i powiem Wam, że jestem bardzo zadowolona. Świetny stosunek ceny do jakości to pierwsza rzecz, a druga to bardzo oryginalny wygląd. Stylizacja w sumie nie nadaje się na zimowe dni, jest bardziej odpowiednia na wiosnę lub jesień. Koszula {klik} oraz kapelusz {klik} urzekły mnie swoim wyglądem, dlatego postanowiłam się je połączyć ze sobą. Kolorowe pomponiki idealnie pasują do naszytych kwiatów. Dodałam do tego choker {klik}. Zdjęcia robiłam tydzień temu we Wrocławiu, było mi bardzo zimno! Ale jakoś dałam radę. Dziękuję przyjaciółce Paulinie za pomoc ;)

Share:

1 grudnia 2016

Camouflage green & mustard

Witajcie w pierwszy grudniowy dzień! Jak Wam mija tydzień? U mnie wczoraj spadł śnieg, także zrobił się już zimowy klimacik, niestety po paru godzinach już go nie było. Najbardziej wkurzające było to, że ani jeden pług nie wyjechał na ulicę i zrobiła się niezła ciapa. Przemokły mi dzisiaj dwie pary butów- uroki obecnej pogody. Dobra wiadomość jest taka, że moja kochana mama ma dzisiaj urodziny!

Jutro przyjaciółka przyjeżdża do mnie do Wrocławia i spędzimy miły dzień w tym mieście! A w sobotę udajemy się do Poznania na zawody i targi jeździeckie- Cavaliadę. Dzisiaj przyszła do mnie paczka z Zaful'a i jestem bardzo zadowolona. Mam nadzieję, że w niedzielę pogoda dopisze i uda mi się zrobić fotki nowej stylizacji ♥ Po fotkach chcę iść na skatepark pojeździć wreszcie na rowerze.

Na zdjęciach mam na sobie moją ulubioną bluzę i czapkę z Femi Pleasure, bardzo polecam tą firmę! Świetne ciuszki, bardzo dobrej jakości i produkowane w Polsce. Lubię takie wygodne stylizacje, szczególnie na jesień i zimę. 

Jakbyście mogli zagłosowac na moją fotkę tutaj {klik} , wystarczy być zalogowanym przez Facebook'a i kliknąć "głosuj". Odwdzięczę się! Piszczie w komentarzach jak ;>
Zapraszam też na bloga mojej koleżanki co także jeździ na rowerze -un'usual vibe ♥


Share:

26 listopada 2016

Jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu cz. 1

Święta zbliżają się wielkimi krokami, a kilka dni temu na wrocławskim Rynku zawitał Jarmark bożonarodzeniowy. Jest on już zapisany w tradycji Wrocławia, co roku pod koniec listopada rozkładane są drewniane domki, atrakcje dla dzieci oraz dekoracje świąteczne. Jarmark jest bardzo uroczy, wprowadza nas w świąteczny klimat, ale uważam że z roku na rok jest coraz bardziej komercyjny. Jak zresztą całe święta Bożego Narodzenia (ale o tym będzie w innym poście). Wystawcy narzucają kosmiczne ceny na swoich stoiskach chyba specjalnie przygotowane dla zagranicznych turystów, a muzyka rąbie jak w wesołym miasteczku. Ale cóż, wszystko ma swoje plusy i minusy. Plusem na przykład jest to, że w zaułkach między domkami, koło choinek można porobić naprawdę ciekawe zdjęcia, albo kupić naturalne produkty na straganach.

Najbardziej urokliwe są żywe choinki ozdobione kolorowymi lampkami oraz dekoracje zawieszone na latarniach, wzdłuż budynków. Nadaje to cudowny, świąteczny klimat temu miejscu. Z mojej uczelni na Rynek mam tylko 10 min także dość często odwiedzam to miejsce. Ostatnio wybrałam się na jarmark z koleżanką, żeby porobić kilka fotek i zobaczyć jak to wszystko wygląda w tym roku. Wybrałam kilka kadrów, które będziecie mogli zobaczyć poniżej. Ponadto, już od pewnego czasu mam tam upatrzone stoisko ze ślicznymi, świątecznymi ozdobami i na pewno w grudniu jakieś zakupię. No i jeszcze muszę spróbować ciepłego kołaczyka jak zawsze ♥

Jeśli jeszcze nie byliście we Wrocławiu, a planujecie to zrobić, uważam że właśnie teraz jest ten idealny moment! Nie będziecie żałować. Za 3 tygodnie przyjeżdżają moi goście z Francji do Wrocławia, mam nadzieję, że spodoba im się w Polsce. Będzie to ich pierwsza wizyta u nas. Mam zamiar oprowadzić ich po uroczych zakątkach i zabrać oczywiście na słynny jarmark. Dam Wam znać, czy im się podobało ^^

Czy u Was w miastach też są takie jarmarki? Czujecie już świąteczny klimat?
Zapraszam do oglądania zdjęć i komentowania ♥


Share:

19 listopada 2016

Jak być szczęśliwym w życiu?

Zastanawiałeś/aś się kiedyś co kochasz robić w życiu? Co czyni Cię szczęśliwym? Czasami przed snem  rozmyślam sobie o mojej egzystencji i zastanawiam się, co sprawia, że mam mieć ochotę obudzić się następnego dnia i żyć dalej. Oczywisty jest fakt, aby rozmyślać o tego typu sprawach, musimy mieć zapewnione podstawowe rzeczy, które czynią człowieka zadowolonym z życia i sprawiają, że może on normalnie funkcjonować, mam tu na myśli: zdrowie, rodzinę i dach nad głową. Istnieje jeszcze wiele innych podstawowych czynników, które wpływają na nasze "godne życie", ale ten post ma nie być o tym, tylko o osiągnięciu szczęścia w życiu i spełnianiu marzeń.

Share:

13 listopada 2016

Mustard jacket & check shirt

Hejka! Dzisiaj chciałam przedstawić Wam moją stylizację na co dzień, można powiedzieć. Zazwyczaj ubieram się na luzie, w kurtki, wygodne buty i czapeczki beanie lub z pomponem. Jest to mój taki wygodny styl. Uwielbiam także koszule w kratę i wszystko inne co kraciaste! Gdy wybieram się na zajęcia, zakładam plecak zamiast torby, kiedy mam dużo książek i innych potrzebnych rzeczy. Nie cierpię mieć przeciążonej torebki, czuję się wtedy bardzo niekomfortowo. 

Dodam jeszcze, że kocham burgundowy, mam dużo ubrań w tym kolorze. W poniższej stylizacji połączyłam musztardową kurtkę (futerko na kapturze jest sztuczne) z bordowymi dodatkami i brązowym plecakiem. Uważam, że te kolory troszkę przypominają owiędłe, jesienne liście, zobaczcie niżej jak "zlałam" się z tłem zdjęć. Jak Wam się podoba?

Fotki zostały wykonane we Wrocławiu przy Muzeum Narodowym. Dziękuję bardzo Ali za pomoc przy robieniu zdjęć :* Oto jej blog - https://alice-cross.blogspot.com/

 
Share:

2 listopada 2016

Czerwona sukienka w kratkę

Witam wszystkich! Dzisiaj przygotowałam dla Was post z moją jesienną stylizacją, jest to pierwszy taki post na blogu. Kocham koszule w kratkę, dlatego ta sukienka bardzo mi się spodobała i postanowiłam ją kupić. Zazwyczaj nie chodzę w sukienkach, wolę ubierać się "na luzie" w jeansy, bluzy, czapeczki itp. Lubię także prostotę, uważam że ten outfit jest w miarę klasyczny, nie ma w nim nadzwyczajnego. Połączenie czerwonej kratki z czarnymi dodatkami jest bardzo fajną propozycję na jesień. Myślę, że te kolory idealnie wpasowują się w jesienną scenerię. 

Mamy już listopad, już niedługo będzie grudzień i zacznie się zima. Październik nie był zbyt pogodny, mam nadzieję, że w listopadzie się pogoda poprawi. Uważam, że to jakiś cud, że wczoraj się rozpogodziło i udało mi się zrobić takie słoneczne zdjęcia. Już myślałam, że będzie pochmurno cały dzień jak to ostatnio bywało...  Lubię jesień, ale ta brzydka pogoda naprawdę jest dobijająca. Chce się tylko siedzieć w domu, palić świeczki i oglądać seriale, ale to dobrze, każda pora roku ma swoje wady i zalety. Aktualnie mam teraz cały tydzień wolnego, na uczelnię wracam dopiero w poniedziałek, bardzo mnie to cieszy! A jak Wam mija pierwszy tydzień listopada?

Dziękuję Ali z bloga Alice-Cross za pomoc przy sesji i pożyczenie kapelusza :*

Share:

29 października 2016

Jesienna sesja z Florcią ♥

 Witam wszystkich, co tam u Was? Jak Wam mija długi weekend? U mnie bardzo dobrze, uwielbiam jesień a dyniowe dekoracje i Święto Zmarłych  nadają jej klimatu. Ostatnio u mnie na blogu pojawiały się bardziej "letnie" posty, dlatego dzisiaj dla odmiany sesyjka z piękną Florcią ♥

Kim jest Florencja? Florcię znam już 11 lat, a w tym roku skończyła 13 lat (nie wygląda, prawda? :D) Jest siwą kobyłką rasy SP (szlachetna półkrew). Nie jest dużym koniem, około 155 cm w kłebie. Jeżdżę na niej od około 8-9 lat. Jest naprawdę wspaniała! Moje kochanie ♥ Spadłam z niej tylko raz w życiu, ona należy do tych koni, które jak się czegoś wystraszą to nie uciekają przed siebie tylko lekko odskakują w bok, co wydaje mi się "lepsze". Florcia jest miękka w pysku, tzn. łatwo reaguje na pomoce jeźdźca i nie trzeba się z nią siłować. Do najłatwiejszych koni też w sumie nie należy, bo potrafi pokazać swój temperament i jest nieufna do innych. Nienawidzi weterynarzy i jak widzi igłę to staje dęba albo ucieka :D  Pomimo tego, że ma swoje humorki jak każdy koń, kocham ją najmocniej i ufam jej w 100%.

Jeździmy razem po padoku lub do lasu, skaczemy czasem małe przeszkódki. Ta sesja była zrobiona tydzień temu, w sadzie obok stajni Florci (stoi w pencjonacie dla koni koło Opola). Nie jeździłam na niej od około 2 miesięcy, bo miała lekką kontuzję nogi, ale jest coraz lepiej. Jutro będę jeździć pierwszy raz od wakacji. Pod zdjęciami podpisałam rzeczy jakie na sobie mamy i gdzie je można kupić, dla tych osób, które byłyby zainteresowane bo np. jeżdżą konno. 

Czy ktoś z Wam miał przyjemność jeździć kiedyś konno lub robi to regularnie? Czy podobają Wam się te zwierzęta? Zapraszam do komentowania, odpowiem wszystkim na Waszych blogach. Jeśli chcielibyście zobaczyć więcej naszych zdjęć np. podczas jazdy to napiszę, a zrobię taki post.
 Miłego weekendu :*


Share:

22 października 2016

Annecy – alpejska Wenecja


Witajcie! Bardzo wam dziękuję za komentarze pod ostatnim postem o Paryżu, cieszę się, że spodobała wam się moja fotorelacja. Jeśli dalej macie ochotę poczytać troszkę moich "wypocin" i pooglądać moje zdjęcia to serdecznie was zapraszam do czytania tego posta i komentowania.

Annecy leży we wschodniej części Francji u podnóży Alp, w departamencie Górna Sabaudia (Haute Savoie), nad jeziorem d'Annecy (Lac d'Annecy). Z Annecy jest bardzo blisko do Szwajcarii. Odwiedziłam to miasteczko w sierpniu tego roku, podczas mojej podróży do Hiszpanii. Spędziłam tam tylko jeden dzień. Bardzo mnie ono urzekło! Jest po prostu przepiękne (zresztą sami się przekonacie). Wąskie, klimatyczne uliczki, ozdobione donicami z kwiatami. Czysta rzeczka z turkusowo-przeźroczystą wodą przepływająca między starą starówką miasta, wpadająca do jeziora położonego między górami, dodawała wszystkiemu uroku. To właśnie dlatego to miasto jest nazywane alpejską Wenecją. Zakochałam się w tym mieście od pierwszego wejrzenia! ♥

Share:

15 października 2016

Co warto zobaczyć w Paryżu?


Dzisiejszego posta poświęcę Paryżowi, którego wprost uwielbiam. W końcu, kilka miesięcy po moim powrocie z Erasmusa zebrałam się aby napisać tego posta. W tym poście przede wszystkim chciałabym wam przekazać moje wspomnienia z tym miastem oraz co wg mnie warto tam zobaczyć. Nie będę się za dużo rozpisywać na temat przewodnikowych informacje, ponieważ to możecie sobie sami wyszukać. Tak więc mieszkałam koło Paryża (dokładniej w Amiens, około 130 km na północ) przez 5 miesięcy podczas mojego wyjazdu na Erasmusa w tamtym roku. Amiens wybrałam ze względu na dobre położenie, aby móc często wybierać się do Paryża. Niestety na moim wydziale na Uniwersytecie nie było możliwości jechać do samej stolicy na studia, dlatego musiałam wybrać uczelnię w innym mieście. Dodam, że byłam bardzo ciekawa jak to jest żyć w  Paryżu, chciałam go na spokojnie zwiedzić i poczuć jego klimat ;) Moim celem był spędzić na kilka dni, a nie tylko pojechać na jeden lub dwa, zobaczyć Luwr, Wieżę Eiffla i wrócić.  Z Amiens było bardzo dużo połączeń kolejowych i autobusowych każdego dnia. Tak więc dość często wybierałam się do Paryża na jednodniowe wypady. Poniżej, podsumowałam moich 10 wyjazdów do Paryża, dość obszernie to streściłam i wybrałam te miejsce, które z czystym sercem mogę wam polecić do zobaczenia w Paryżu.

Share:

7 października 2016

Barcelona – stolica Katalonii

Witajcie! W dzisiejszym poście przygotowałam dla Was fotorelację z Barcelony. Spędziłam tam 3 dni w trakcie mojej podróży po Hiszpanii podczas wakacji. Bardzo mi się podobało, jednakże znacznie bardziej przypadł mi do gustu Paryż. Może dlatego, że w Barcelonie byłam podczas wysokiego sezonu (tj, wakacji) i było to dość uciążliwe, a w Paryżu poza sezonem? Sama nie wiem. Po prostu wolę klimat Paryża, ciężko to wytłumaczyć dlaczego. Ale post o Paryżu będzie kiedy indziej.

Barcelona przed wszystkim słynie z dzieł słynnego artysty Gaudiego, zwiedziłam dużo miejsc z nim związanych (np. Casa Batlló, Park Güell). Było to bardzo ciekawe i fascynujące! Mozaiki w Parku Güell były naprawdę prześliczne! Istne dzieło sztuki. Chyba to tam najbardziej mi się podobało. Oprócz tego oczywiście Sagrada Familia (bardzo majestatyczna bazylika ale oblegana przez turystów :D) oraz Montjuïc z pięknym zamkiem i fontanną. Starałam się też robić zdjęcia poza głównymi atrakcjami, aby mieć ciekawsze kadry. Koło naszego hotelu znalazłam piękny park z fontanną i stawem, przy którym mieszkały żółwie wodne. Zresztą samo zobaczycie na zdjęciach. Takie miejsca z dala od miejskiego zgiełku są szczególnie bardzo urocze!


Share:

22 września 2016

Katalońskie miasteczko Tossa de Mar i las calas!


Witajcie! Dawno mnie tu nie było, ale wreszcie znalazłam czas, żeby napisać posta. Ten miesiąc był dla mnie dość ciężki... Po pierwsze, był to powrót do rzeczywistości po mojej wspaniałej podróży do Francji, Hiszpanii i Szwajcarii, musiałam jakoś się odnaleźć w polskiej rzeczywistości... Miałam także dużo pracy, dużo obrabiania zdjęć ślubnych, i na dodatek zaginął mój kot, którego szukałam parę dni. Odnalazł się po 4 dniach od zaginięcia, był zmasakrowany przez auto, ale na szczęście wraca już do zdrowia i coraz z nim lepiej. Przez całą sytuację z Puszkiem,straciłam wiarę w społeczeństwo. Mój kot leżał 2 dni  pod sklepem, i nikt nie raczył się mu pomóc, ani nawet zadzwonić do schroniska lub TOZ-u. Zalęgły się na nim robaki. Dopiero wielkoduszna Agata, która pracowała w tym sklepie i przyszła na swoją zmianę, wzięła go stamtąd, a następnie zadzwoniła do mnie gdy przeczytała ogłoszenie. Jest to dłuższa historia do opowiedzenia, ale ważne jest to, że zakończyła się szczęśliwie, a Puszek jest już w domu!

Share:

30 sierpnia 2016

Urocza Prowansja i Avignon

Witajcie! Troszkę dawno mnie tu nie było z powodu braku czasu ale postaram się to nadrobić. Kilka dni temu wróciłam z cudownego tripa do Hiszpanii, Francji i Szwajcarii- co skłoniło mnie do napisania tego posta, a mam dużo do opowiedzenia. Moją podróż podzielę na kilka postów, w każdym z nich opiszę dany region lub miasto, które zwiedziłam, Tak więc, dzisiaj pokażę Wam kilka fotek z Avignonu i Prowansji.

Share:

15 lipca 2016

Wspomnienia z Nicei & zamach 14 lipca

Jeszcze nie tak dawno, bo około miesiąca temu, byłam w Nicei i spacerowałam po Promenade des Anglais... Do teraz nie mogę uwierzyć, że wczoraj był tam zamach terrorystyczny! To straszne, pewnie każdy z nas nie potrafi tego zrozumieć, dlaczego musieli zginąć niewinni ludzie, kosztem jakiegoś idioty. Moim zdaniem to wina rządu francuskiego oraz polityków, którzy do tego dopuścili. Wszystkie służby były skupione na Euro, a tymczasem tragedia rozegrała się kilka dni po mistrzostwach, podczas Święta Narodowego Francji - 14 lipca. Nikt nawet nie sprawdził co robi ciężarówka w środku nocy na promenadzie. Nikt nie sprawdził, czy kierowca mówi prawdę mówiąc, że wiezie lody...

14 lipca 1789 roku zburzono symbol monarchii absolutnej- Bastylię. Za ten dzień uważa się początek Wielkiej Rewolucji Francuskiej, podczas której obalono Ancien Régime. Podczas Rewolucji uchwalono Republikę, nowy ustrój w którym główną rolę odgrywały wartości takie jak Równość, Wolność, Braterstwo (Liberté, Égalité, Fraternité). Obecnie wartości te cechują Francję jak i całą zachodnią Europę, przez co radykalni islamiści nienawidzą naszego kontynentu i chcą nim zawładnąć... To dlatego akurat ten dzień był idealną datą do zamachu, aby pokazać Francji i naszej cywilizacji jaka jest słaba wobec terroryzmu. Trzeba przyznać, że niestety udało się to zamachowcom, ale liczę na to, że taka tragedia się już nie wydarzy. Mam nadzieję, że postawa Francji i Unii Europejskiej zmieni się, i zaczną robić coś w kierunku zapewnienia lepszego bezpieczeństwa Europejczyków... Tymczasem łączę się w bólu z wszystkimi ofiarami i rodzinami ofiar. Moje najszczersze wyrazy współczucia.

Poniżej kilka zdjęć z mojego wypadu do Nicei, większość jest zrobiona na Promenadzie Anglików, na której miał miejsce zamach. Miasto bardzo mi się podobało, jest niesamowicie malownicze i ładne. Morze ma bardzo piękny kolor, ale plaże zdecydowanie są lepsze w Cannes. Zapraszam do oglądania i komentowania :)


Share:

4 lipca 2016

Lato na wsi

W ostatni weekend zrobiłam trochę zdjęć za Opolem przy domu mojego taty, który jest położony tuż przy lesie. Ma też duży ogród, także udało mi się tam cyknąć kilka fotek. Uwielbiam takie klimaty ;) A wy? Kocham też lato i letnie wieczory <3 W środę mam obronę pracy licencjackiej oraz egzamin, trzymajcie kciuki! A w czwartek robię fotki na weselu koło Opola, także czeka mnie pracowity tydzień. Na sierpień planuję już kolejną podróż, z której przywiozę dużo zdjęć :) Jakieś plany na wakacyjne podróże?










Share:

1 lipca 2016

Łaciu – kotek przywieziony z Grecji

Cześć! Wczoraj moja mama wróciła z wakacji w Grecji i przywiozła pięknego, malutkiego kotka, który pałętał się przed hotelem od początku kiedy tam przyjechała. Mama i ja od zawsze kochamy zwierzęta i im pomagamy, ale to co zrobiła przeszło moje najśmielsze oczekiwania! Malutki kotek, Łaciu – tak go nazwałyśmy, ma 3,5 miesiąca, i jest tricolorem (biało-rudo-czarnym). Mieszkał sam w ogrodzie przy bungalowach, gdzie zauważyła go moja mama i zaczęła dokarmiać. Był bardzo wygłodzony, spał w rynnie lub pod palmą w upale. Miał zdecydowanie ciężkie życie... W pobliżu nie było żadnych innych kotów, więc podejrzewam, że obsługa hotelowa otruła wszystkie koty wokół hotelu (robią tak zazwyczaj przed sezonem), bo już nie raz słyszałam, że tak robią w Grecji... Ten kotek miał szczęście, że przeżył! Tak więc Łaciu ją oczarował, dlatego po tygodniu mama zdecydowała się, że spróbuje go wziąć do Polski.

Znalazła weterynarza i poszła tam kilka razy z kotkiem na badania/szczenienia itp. Po kilku dniach wyrobili Łaciowi paszport i dali czipa. Wystarczyło dokupić torbę i teraz załatwić z linią lotniczą, aby wzięli małego kotka na pokład. Wizyty u lekarza kosztowały 95 euro, a miejsce w samolocie 60 euro. Było z tym trochę problemów, ale jak widzicie ostatecznie kotek jest z nami i wydaje się bardzo szczęśliwy! Podoba mu się nowe miejsce, ma pełno zabawek i nie wie którą się bawił. W końcu to jego pierwsze zabawki. Wstawiam poniżej kilka fotek z Grecji i z mojego domu.












Prawda, że jest śliczna? <3

Share:

27 czerwca 2016

Monako – małe, ale piękne

Cześć wszystkim! Dzisiejszego posta poświęcę mojej jednodniowej podróży do Monako. Dojechałam tam z Nicei autobusem za 1,5 euro w jedną stronę, a wróciłam pociągiem za 7 euro do Cannes, gdzie miałam hotel. Co prawda autobus jechał dłużej niż pociąg, ale były lepsze widoki. Monako to naprawdę urocze miejsce! Trzeba przyznać, że jeśli chodzi o krajobraz, dominują tam same nowoczesne budowle, jachty i super sportowe samochody, jednak Monako posiada swój specyficzny klimat. Muszę jeszcze zaznaczyć, że byłam tam w ostatni dzień Grand Prix Formuły 1, dlatego było strasznie dużo ludzi i w całym mieście trwała wieczna impreza już od godzin popołudniowych. Miałam okazję przejść się po torze wyścigowym po zakończonym wyścigu. Było naprawdę super!

Monte-Carlo jest bardziej nowoczesną częścią z kasynami, plażą i hotelami, a Monaco-Ville mieści się na wzgórzu, na którym znajduje się pałac książęcy, piękny park oraz jest tam bardzo dużo wąskich uliczek. Ja i moja towarzyszka podróży- Marisa, przeszłyśmy się po najważniejszych miejscach w Monako, ale przez większość czasu starałyśmy się znajdować fajne miejscówki na fotki jak zawsze. "Jedyne" czego nie zdołałyśmy zobaczyć to Casino de Monte Carlo, ponieważ spieszyłyśmy się na pociąg wieczorową porą. No ale mówi się trudno! Monako jest idealne na jednodniową wycieczkę, dacie radę zobaczyć większą część tego miasta-państwa.

Jeśli chodzi o moje osobiste przemyślenia związane z tym miastem, to oprócz tego, że mogłam podziwiać wspaniałe widoki, uważam że ta podróż pomogła mi lepiej zrozumieć co pieniądze mogą zrobić z człowiekiem. Przepych był wszechobecny, a widać było po niektórych ludziach jak są przez to "zepsuci" i pyszni. Mam na myśli takie osoby, które afiszują się ze swoim bogactwem na każdym kroku jak np. w Monako. Nie chodzi mi o to że po prostu mają więcej kasy niż inni- bo to normalne, ale o ich sposób bycia. Przykładowo: starszy pan biznesmen, zajechał sobie trzypiętrowym jachtem pod sam port gdzie akurat robiłyśmy fotki, w międzyczasie jego panie do towarzystwa tańczyły skąpo ubrane na drugim piętrze jachtu. Pan bogacz obczajał sobie z góry inne laski, które dołączą do jego imprezy- tak podejrzewam bo jego minie i zachowaniu... No ale poszłyśmy dalej wzdłuż portu. gdzie było kilkanaście kolejnych jachtów- na jednych były podobne imprezy, a na innych siedziała sobie grzecznie rodzinka. Jak idziesz sobie przez Monako (nie wiem czy zawsze tak jest, ale na pewno tak było podczas Grand Prix) to czasem przeszywa cię czyjeś spojrzenie, które mówi: mam hajs, mogę wszystko! Brak słów...

Poniżej dodaję fotki z mojej podróży, zapraszam do oglądania. A czy Wy byliście w Monako lub zamierzacie się wybrać? Zachęcam do komentowania, na każdy komentarz odpowiem!





















Share:
Blogger Template Created by pipdig