10 lutego 2017

Podejmij ryzyko i rób to co kochasz! Moja przygoda z bmx'em

Jazda na bmx jest traktowana jako jeden z ekstremalnych sportów w dzisiejszych czasach. Odkąd pamiętam takie sporty były przeznaczone głównie dla facetów, gdyż ich uprawianie wiąże się z większym ryzykiem niż w przypadku normalnych dyscyplin. Obecnie jest mało dziewczyn (co mnie bardzo dziwi), które jeżdżą na bmx, wydaje mi się że w jakimś stopniu w naszym społeczeństwie panuje przekonanie, że takie sporty nie są jednak przeznaczone dla płci pięknej. Dlaczego tak jest? Czy jako kobiety mamy wystarczająco odwagi, aby podjąć decyzję o uprawianiu "męskiego" sportu i zmierzyć się ze stereotypami panującymi w społeczeństwie? Dzisiaj opowiem Wam moją historię, jak się zaczęła moja pasja oraz jakie trudności miałam na początku. Zapraszam do czytania!



Moje zamiłowanie do jazdy na tym małym rowerku zaczęło się pod koniec gimnazjum. Kiedy wracałam po szkole do domu, zawsze przechodziłam koło skateparku i oglądałam jak jeżdżą riderzy. Spodobało mi się to, zaczęłam odkładać pieniądze na rower. W wieku 17 lat, kiedy powiedziałam o moim pomyśle rodzicom, nie byli z niego zadowoleni i zabronili mi kupić rower. Mówili, że mi się to szybko znudzi, no i oczywiście stały tekst "przecież to dla facetów!". Inni mówili, że jest to szkodliwe dla zdrowia, głównie dla stawów. Mimo wszystko, zaryzykowałam i kupiłam pierwszego bmx'a w sklepie internetowym.


Początki były najtrudniejsze, trzeba było się przyzwyczaić do roweru i nauczyć podstawowych trików. Poznałam kilku znajomych na rowerze, kiedy były ciepło spędzaliśmy całe dnie na skateparku. Mogę śmiało powiedzieć, że jazda na bmx stała się moim sposobem na życie. Najważniejszą rzeczą w tym sporcie jest wytrwałość,  potrzeba dużo pracy i ćwiczeń aby nauczyć się triku. Nie można się poddawać, trzeba stale próbować aż nam wyjdzie. Czasem jest ciężko, ale jaką radość mi to sprawia, kiedy nauczę się czegoś nowego! Jestem wtedy szczęśliwa i zadowolona z siebie.


Są takie chwile, gdy nic mi nie wychodzi, mam ochotę rzucić wszystko i nie wracać. Po głębszym zastanowieniu dochodzi do mnie, że przecież to moja pasja i część życia. Jeżdżę dla przyjemności, nie muszę co chwilę uczyć się nowych sztuczek. Cieszę się z tego co już potrafię. Miałam kilka takich momentów, w których naprawdę się bałam ale musiałam przełamać strach i to zrobić. Widzicie to zdjęcie pod spodem? Przelecieć przez tego spina było mi naprawdę ciężko, aby zjechać i zdecydować się, żeby chociaż spróbować. Kilka razy się mocno wywróciłam, miałam zdarte kolana do krwi. Mimo wszystko po kilka próbach udało mi się go przelecieć, byłam z siebie taka dumna i podekscytowana! Znacie to uczucie?


Jazda na bmx sprawia mi wiele radości, dzięki niej poznałam kilkaset ciekawych ludzi z całego świata, mogłam pojeździć na fajnych miejscówkach, zwiedziłam kilka krajów z moim rowerem (np. Francję, Hiszpanię, Wielką Brytanię). Dzięki temu, że jeżdżę na rowerze, przeżyłam w życiu wiele wspaniałych momentów. Warto było zaryzykować, kupić rower i nie przejmować się opinią innych. Cieszę się z tego co mam i osiągnęłam! Pamiętajcie, warto ryzykować i spełniać marzenia. Po kilku latach jeżdżenia, cała moja rodzina i przyjaciele już się do tego przyzwyczaili, nie jest dla nich żadną nowością, że widzą mnie z małym, "dziecięcym" rowerkiem.


Każda z Was jest wyjątkowa, ma jakieś marzenia i cele do zrealizowania. Jeśli macie pewne obawy, boicie się podjąć pewnych kroków, posłuchajcie głosu swojego serca a nie opinii innych. To wy jesteście reżyserami życia, nie inne osoby.



 Sporty ekstremalne ( w tym jazda na bmx)  są zarówno dla mężczyzn jak i kobiet, uprawianie sportu, który jest postrzegany jako "męski" nie wiąże się z tym, że jesteście mniej kobiece. Można być w 100% kobietą, ale zajmować się czymś bardziej popularnym w świecie facetów. Nie jest tak, że #girlswhoride to solidnie zbudowane "babochłopy", które nie ubierają się ładnie, nie malują i nie chodzą z przyjaciółkami na zakupy. Osobiście, ja także mam różne zajęcia w życiu i kiedy mam ochotę to idę na rower z chłopakiem i kolegami, a kiedy chcę pobyć z przyjaciółką w galerii handlowej to robię to. Ważne, że jestem szczęśliwa w tym co robię. Pamiętajcie o tym ;)



Rabble.pl


Jeśli uprawiacie jakiś sport i lubicie aktywność fizyczną tak jak ja, zachęcam Was do skorzystania z kodów rabatowych od platformy Rabble.pl. Możecie tam znaleźć kody do sklepów takich jak: Avon, Sephora i Tchibo. W dwóch pierwszych znajdziecie kosmetyki niezbędne do codziennej pielęgnacji, a w ostatnim znajdziecie sportowy sprzęt i kolekcje przeznaczone dla osób uprawiających sport. Warto skorzystać z tych kodów, zaoszczędzicie w ten sposób pieniążki!

Czy Wy także podejmujecie czasem ryzyko?
A może uprawiacie jakiś sport lub zajmujecie się czymś innym ciekawym?

Zapraszam do komentowania, odpowiem na Waszych blogach :)
Share:

22 komentarze

  1. Podziwiam za odwagę! Zawsze jak widziałam gdzieś kogoś z bmx'em to aż mi ciarki przechodziły, bo wydaje się on być bardzo trudny do opanowania. Mega zdjęcia!
    MÓJ KANAŁ NA YT
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. aż miło się czyta! kochana, super,że zaczęłaś jeździć na bmx :) tym bardziej,że sprawia Ci to ogromną radośc. Odwaga!
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  3. No i cudownie, że realizujesz swoje marzenia nie patrząc na innych. :) Nie jesteśmy przecież gorsze i możemy robić wszystko to co robią faceci! Ja w gimnazjum jeździłam na deskorolce i też spędzałam całe dnie w skateparku. Poznałam wielu miłych chłopaków, którzy opiekowali się mną i moją koleżanką jakbyśmy były z porcelany.;D Bardzo dobrze wspominam ten czas, deskorolka jest cudowna. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetną masz pasję! Lubię jak ktoś kocha to co robi i robi to, co kocha. Ja kiedyś siedziałam na bmx'ie ale to nie dla mnie :) Zdjęcia masz fantastyczne!!

    OdpowiedzUsuń
  5. powiem Ci szczerze, że nie wiem, co napisać. Podziwiam Cię za to, że nie ugięłaś się, postawiłaś na swoim i zaczęłaś robić, to co lubisz :) to bardzo ważne mieć pasję w życiu, podejmować ryzyko i czasem zupełnie zignorować uwagi innych. Myślę, że dla wielu możesz być motywacją :)
    pozdrawiam Cię serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Należą Ci się ogromne brawa! Za łamanie stereotypów, za odwagę i dążenie do celu, za spełnienie marzeń, za to, że osiągnęłaś tak wiele! Zaskoczyły mnie również Twoje podróże za granicę z bmx ! Super!
    Trzymam kciuki za dalsze sukcesy i radość z tego, co robisz .
    P.S. Prezentujesz się idealnie na tym "dziecięcym rowerze" ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej, gratulację :* widzę, że jesteśmy do siebie podobne. Dwie uparciuchy dążące do celów :)
    Uprawiam sport ♥ 6 razy w tygodniu po 1,5 godź treningu :) i dobrze wiem jak często trudno bo brak sił po prostu.. ale trzeba być właśnie takim uparciuchem żeby osiągnąć swój cel :)
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  8. ja bym takiej odwagi w życiu nie miała!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow!
    Szczerze to bardzo podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem pod wrażeniem! Ja to chyba bałabym się tak jeździć po tych wszystkich torach (? sama nie wiem jak to nazwać :D ). Pasja jest bardzo ważna, nie ważne czy jest kojarzona jako "dla mężczyzn", czy "dla kobiet" - moim zdaniem nie powinno być takich podziałów! :)
    Muszę też wspomnieć, że zdjęcia cudowne <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś niesamowita :) fajnie, że postawiłaś na swoim :) ja teraz przerzuciłam sie ze sportu na motocykl :) a wiosna postanowiłam ich na prawo jazdy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podziwiam! Ja nigdy nie miałam nawet odwagi bżadnego z ekstremalnych sportów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziwiam, fajnie jest mieć swoją pasję i hobby. :) Bmx to raczej zabawa dla odważnych osób. ;*

    xxveronica.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa pasja, podziwiam za odwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super! Zdjęcia bardzo mi się podobają!

    OdpowiedzUsuń
  16. Byłam pod wrażeniem, gdy zobaczyłam jaką masz pasję :D Pomyślałam, że pewnie lubisz ryzyko i sporty ekstremalne ;) Tu trochę inaczej prezentuje się ta historia. Podoba mi się to, że pomimo różnych przeciwności nie ugięłaś się i wytrwale dążyłaś do celu. Najważniejsze jest to, że lubisz to robić i sprawia Ci to satysfakcję.
    Ja jeździłam na BMX'ie wirtualnie, w grze Dave Mirra freestyle bmx albo w Tony Hawk. Podobało mi się to, ale w prawdziwym życiu odwagi by mi zabrakło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale super grałaś w bmx-owe gry! Nie spodziewałam się tego po Tobie :D ja także w to grałam oczywiście ^^

      Usuń
  17. Gratuluję przede wszystkim odwagi, ale także tego że odnalazłaś to co sprawia że jesteś szczęśliwa! I masz rację, to że jeździsz na bmx nie oznacza od razu że jesteś babochłopem, stereotypy są głupie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem pod wielkim wrażeniem Słońce ! Podziwiam Kochana , uwielbiam sporty gdzie ludzie potrafią wyrazić siebie, a Tobie zdecydowanie się to udaję :* Buziaki

    OdpowiedzUsuń

Blogger Template Created by pipdig