12 marca 2017

#43 Pokolenie Instagrama & Facebooka - chęć popularności w sieci

W dzisiejszym poście chiałabym poruszyć dość aktualny temat, o tym jak social media wpływają na nasze życie i dlaczego duża część społeczeństwa jest od niech uzależniona. Dlaczego musimy codziennie chociaż raz przejrzeć Instagrama i Facebooka? Ile czasu dziennie tracimy na social media i jaki mają one na nas wpływ? Nie sądzę, że każdy z nas się tak zachowuje, ale zdecydowana większość na pewno. Jednakże istnieją także korzyści wynikające z używania tych dwóch aplikacji, wspomnę o nich później.



 

 Typowy poranek z telefonem w ręce

Budzicie się. Wstajecie z łóżka. Co robicie z samego rana? Założę się że jedną z pierwszych czynności jest sięgnięcie po telefon i sprawdzenie co tam na Insta albo/i Fejsie. Następnie wsiadacie do autobusu, aby dotrzeć do szkoły lub pracy, i znowu zaczyna się sprawdzenie aplikacji w telefonie. Nie zaprzeczam, że sama tak nie robię, gdyż czasem z nudy i ciekawości sięgam po iPhona i scrolluję. Dlaczego tak jest? Zauważyliście jak wiele osób, chociażby w miejskim transporcie, wokół Was, siedzi w głową pochyloną w dół i patrzy się w mały ekranik?  Założę się, że 8 na 10 osób ( w wieku 18-30 lat) - wynika  to z moich ostatnich obserwacji w zeszłym tygodniu. Według badań, spędzamy średnio 2 godziny dziennie przeglądając social media. Naszym życiem zawładnęła sieć, jesteśmy od niej uzależnieni i trzeba to w końcu jasno przyznać. Żyjemy w dobie konsumpcjonizmu, dobra materialne i popularności w sieci są dla nas wyznacznikiem dobrego samopoczucia i samoakceptacji.

Lajki, komentarze i obserwujący
 
"Rodzaj ludzki jest nienasycony w swej chciwości" - Arystoteles

Wybrałam ten cytat, idealnie opisuje on społeczeństwo konsumpcyjne w którym żyjemy, ale także chęć posiadania jak największej ilości lajków, komentarzy i obserwujących na naszych profilach! Tak wielu osobom zależy na głupich cyferkach, które nie liczą się w rzeczywistości. Pogoń za popularnością w sieci skutkuje tym, że zaczynamy wrzucać do siebie różne rzeczy (czasem aż za bardzo prywatne i intymne, ale może tylko ja tak sądze skoro inni zdecydowali się je dodać).

"Aktywne konto na facebooku posiada około 1,55 miliarda osób, a na Instagramie 300 milionów."

W tym ja. 
 
Tyle lajków dostałam w 2016! Pochwaliłam się tym na Insta, ale mam nadzieję, że są to szczere lajki bo nie używałam #l4l!

Gołe tyłki i cycki na pokaz

Nie potrafię zrozumieć dziewczyn, które dodają na publiczny profil na Instagramie np. selfie w lustrze w samej bieliźnie (lub prawie bez) w wyzywającej pozie. I tutaj nasuwa się pytanie - po co się tak afiszują? Według mnie są dwa kluczowe powody, któryś z nich musi byc trafny lub oba będą: 1) Chwalą się innym swoim ciałem, jakie to są zajebiste i czekają na lajki, komentarze aby się jeszcze bardziej dowartościować lub 2) Szukają sponsora w postaci firmy bieliźnianej (haha) albo "sponsora sponsora" - jak te "polskie modelki" które uległy prowokacji na Instagramie i zgodziły się pojechać do szejków do Dubaju, znaleziono je na portalach społecznościowych. Możecie więcej poczytać tutaj.

Nudne życie, a tyle zdjęć... 

Co lepsza, rozwalają mnie też profile na Instagramie, na których przeplatają się zdjęcia: selfie - jedzenie - kosmetyki - selfie - jedzenie - kosmetyki - zakupy w galerii - i tak w kółko...  Życie tych dziewczyn jest takie nudne, a afiszują się z tym jakby robiły niewiadomo co. Chodzi mi głównie o dodawanie kilku zdjeć dziennie, o podobnej tematyce. Rozumiem, gdyby te zdjęcia coś wnosiły ciekawego, a nie tylko pokazywanie swojej mordy i hasztagi #polishgirl, #l4l, #f4f. Czy duża liczba lajków i obserwujących wzbudza w nas lepsze samopoczucie? Są jeszcze inne i ciekawsze rzeczy na świecie. Nie bądźmy pazerni.

#selfie z mojego nudnego życia, pod tym zdjęciem dodałam pierwszy hasztag #polishgirl w tym roku! To na cześć tego posta, żebyście nie myślały, że jestem taka idealna i nie daję czasem takichhasztagów


Pozytywne strony posiadania kont w social mediach


Nie mam zamiaru generalizować wszystkich tych, którzy udzielają się w Internecie. Nie krytykuję osób za samo posiadanie Instagrama czy Facebooka. Chodzi mi o chory popęd za lajkami, obserwującymi i  bezsensownym produkowaniem się dla popularności. Sama posiadam konto na obu portalach, wrzucam dużo zdjęć, i codziennie się loguję na którymś z nich. Ale należy rozróżnić intymne zdjęcia z hasztagami, które mają zwiększyć sławę danego użytkownika ze zdjęciami ładnych pejzaży, ładnych outfitów albo innych rzeczy (też z hasztagami) aby dotrzeć z tą fotografią do większej ilości osób sprawiając, że inni także będą mogli podziwiać uroczy widoczek albo stylizację.
 
Otóż nauka i postęp w technice umożliwiły nam posiadanie kont w Internecie, dlaczego z tego nie skorzystać? Do wszystkiego należy jednak podchodzić z umiarem. Istnieją także dobre strony posiadania kont w social mediach:
  • kontakt ze znajomymi; jesteśmy na bieżąco
  • dotarcie do większej liczby odbiorców, aby podzielić się z nich swoim talentem (np. fotografia, malarstwo, wizaż)
  • duża ilość konkursów, do których łatwiej dotrzeć
  • nowości ze świata mody, techniki
  • nawiązywanie współprac z firmami
 Reasumując, moim skromnym zdaniem warto mieć konta na portalach społecznościowych, ale należy podchodzić do tego z umiarem i dystansem. Staram się ograniczyć do minimum korzystanie z takich aplikacji, ale jest mi dość ciężko kiedy widzę tych wszystkich ludzi w tramwaju, żeby nie wyciągnąć telefonu. Czasem się udaje powstrzymać, ale będę z tym walczyć.

Jak często korzystacie z Facebooka i Instagrama? 
Czy czujecie się chociaż trochę uzależnieni? 

* I dodatkowe pytanie: podoba Wam się taka tematyka postów na moim blogu?

33 komentarze:

  1. JA tam lubię social media... po prostu się bawię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię, bo posiadam kilka kont;) Chodzi mi o pewne aspekty, jak przeczytałeś post do końca to będziesz wiedział o co mi chodzi.

      Usuń
  2. Sama mam i instagrama i Facebooka ale szczerze mówiąc gdyby nie chęci podzielenia się ze światem moja pasja nie uzywalabym tego. Teraz ograniczam korzystanie tych aplikacji jak mogę, bo nie ma na to tak czasu, a przewijanie bezsensownych zdjęć znajomych którzy wrzucaja po tysiąc razy zdjęcia/selfie z ta sama mina albo pozą lub tak jak wspomniałaś,zdjęcia w bieliznach(a mam taka w znajonych) to aż się odechciewa tego używać. Co prawda świata nie zbawisz ale mam nadzieje, ze niektórym dasz do myślenia swoim postem. Ja Nie widzę sesnu w dzisiejszej pogoni za tzw fejmem. A wydaje mi się, że dla nie których to jest nie raz ważniejsze od swojej godności osobistej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama mam i instagrama i Facebooka ale szczerze mówiąc gdyby nie chęci podzielenia się ze światem moja pasja nie uzywalabym tego. Teraz ograniczam korzystanie tych aplikacji jak mogę, bo nie ma na to tak czasu, a przewijanie bezsensownych zdjęć znajomych którzy wrzucaja po tysiąc razy zdjęcia/selfie z ta sama mina albo pozą lub tak jak wspomniałaś,zdjęcia w bieliznach(a mam taka w znajonych) to aż się odechciewa tego używać. Co prawda świata nie zbawisz ale mam nadzieje, ze niektórym dasz do myślenia swoim postem. Ja Nie widzę sesnu w dzisiejszej pogoni za tzw fejmem. A wydaje mi się, że dla nie których to jest nie raz ważniejsze od swojej godności osobistej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam Instagrama i mam Facebooka. Dla mnie jest to forma szybkiego kontaktu ze znajomymi. Podróżuję dookoła świata i nie wyobrażam sobie całkowicie odciąć się od social media, w jakiś sposób między biegiem do pracy, a leniwym popołudniem widzę co słychać u moich znajomych, gdzie są i gdzie poniosły ich skrzydła ( oczywiście są to znajomi, a nie najbliżsi przyjaciele) Mimo wszystko jestem pewna, że obecne pokolenia zdecydowanie przesadzają z popularnością, liczbą lajków, która definiuje ich pewność siebie, licza followersów, za pomocą której próbują potwierdzić czy są lubiani.
    Czy osoby, które mają tysiące obserwatorów, piękne ubrania itd sa az tak lubiani? Zapewne połowa obserwatorów nie zna ich charakteru, marzeń, podejścia do życia...
    Bardzo często robię sobie wolne od social media. Spędzam weekend lub kilka dni w tygodniu i nie zaglądam na instagaram, nie roluję fb i czuję się świetnie! Polecam każdemu ;)
    Buziak mądralo! Pisz więcej postów z taką tematyką! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie jestem uzalezniona od Facebooka i Instagrama :D...ale ostatnio raczej więcej czasu staram sie spędzac na czytaniu ksiazek :D Próbuje znaleźć równowagę, bo niestety nie potrafię życ bez mediów społecznościowych :D...chociaz apropos dodawania zdjęć z Galerii Handlowych :D Wczoraj bylismy z Mężem na spacerze...niby centrum Poznania...ale gdzie Ci ludzie się podziali? W drodze do domu podjechaliśmy do cukierni, a że najblizsza była w Galerii Handlowej -podjechali,śmy własnie tam. ...i tutuaj uwaga...weszliśmy...spojrzeliśmy na siebie...i wyszliśmy...ja rozumiem, że ludzie maja wolne weekendy itp....ale na Boga są inne formy spędzenia wspólnego czasu niż całodniowe zakupy z rodziną w tłumie ludzi obijających się o siebie...grrrr....

    Pozdrawiam :D
    Jagoda z mrsblueberry3.blogspot.com :D

    OdpowiedzUsuń
  6. To pojechałaś po całości:D Ale fajnie, ja lubię takie tematy :) Facebook i instagram i do tego resztę social media są już wpisane w nasze społeczeństwo. Nie tylko w autobusach, czy w tramwajach ludzie siedzą ciągle z głową w tel, ale również idąc, patrzą w ten telefon nie widząc reszty ludzi. Są gotowi ich rozdeptać. Akurat pracuję w takim miejscu gdzie mam dużą witrynę. Czasem jak już nie mam za bardzo pracy, obserwuję, i powiem ci, że jestem przerażona... Ja też używam social media. Wszystko jest dla ludzi ale z umiarem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Długo wzbraniałam się przed założeniem konta na FB, ale musiałam to zrobić, bo moja klasa dzieliła się na nim notatkami. Oczywiście prawie każdego dnia sprawdzam wiadomości i piszę tam ze znajomymi, ale facebookowej tablicy nie przeglądam prawie wcale.
    Większym zjadaczem czasu jest dla mnie Instagram, bo jednak chciałabym dotrzeć z moim kontem do większego grona ludzi.
    Nie przeszkadza mi to kto jakie tagi dodaje, o ile faktycznie odnoszą się do danego zdjęcia albo miejsca w którym zostały zrobione.
    Niestety jak widzę wyuzdane pozy albo zdjęcia w bieliźnie to mnie ściska. Tyczy się to również ,,fit" dziewczyn. Ok, fajnie, że przez 30 dni ćwiczyłaś pośladki z Mel B, ale czy to powód, żeby od razu je bezwstydnie pokazywać? Tylko trudno nie zauważyć, że dzieje się to przez to, że raczej ten tyłek wzbudza podziw, a nie zgorszenie ;)

    Czasami czuję, że jestem uzależniona od tego wszystkiego, ale równocześnie nie mam większego problemu z wylogowaniem się i nie zaglądaniem na te aplikacje.
    Ciekawe tematy jak najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Instagrama nie posiadam, ale fajsa jak najbardziej. Nie wyobrażam sobie funkcjonowanie w szkole/na studiach bez szybkiego dostępu do grupy i znajomych.
    Kiedyś na fejsie miałam wszystkie strony, które lubię, mogłam na bieżąco śledzić ich zmiany i poczynania. Niestety, przez nową politykę facebooka wyświetla się tylko to, co jest dobrze opłacane...i tak strona traci cały swój urok.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mądry temat poruszyłaś... ja tam nie mam nic do social mediow, o ile czlowie potrafi korzystać z nich w miarę rozsądku, bo czasem mam wrażenie, że ludzie niedlugo będą dodawać foty jak siedzą na kiblu :O
    tragedia !

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja polubiłam się z social mediami. Prawda, że dużo dziewczyn świeci tyłkiem, ale skoro nie mają czym, to nic na to nie poradzimy. ja uważam, że każdy ma prawo publikować co chce i to jego sprawa :) ja na razie właściwie uczę się posługiwać social mediami i też jestem na etapie szukania tego, co chciałabym publikować :) wszystko z głową.

    OdpowiedzUsuń
  11. Niektórzy mają setki znajomych na facebooku a w realu ani jednego, strasznie to przykre:) jak się cieszę że jestem z pokolenia, gdzie jako dzieci bawiliśmy się na świeżym powietrzu a nie siedzieliśmy przed komputerem:) teraz nawet małe dzieci mają profile na portalach społecznościowych...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem uzależniona to prawda , ale w granicach zdrowego rozsądku. Moje profile społecznościowe służą do promowania swojego bloga. To jest najczęstszy powód.

    OdpowiedzUsuń
  13. We wszystkim liczy się przede wszystkim DYSTANS. I znanie umiaru. Szkoda tylko tych wszystkich dzieciaczków, które całe swoje dziecinstwo spędzają przed komputerem...w "moich czasach" byłoby to nie do pomyślenia :-) Osobiście korzystam z mediów społecznościowych tylko i wyłącznie na potrzeby bloga.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam osoby, które na instagramie i facebooku wstawiają CODZIENNIE po milion zdjęć, no może troche przesadziłam. Ale minimum 5 zdjęć musi się pojawić. Nie ukrywam, że zaczyna mnie to denerwować i drażni to moje oczy. Wejde na Facebooka - zdjęcia, wejdę na IG te same zdjecia - RZYGAM, dosłownie. Selfie jest spoko, zwłaszcza jeśli ktoś lubi sobie robić i wrzuca. Ja np. na facebooku od kilku lat mam zaledwie kilka zdjęć bo nie lubie się afiszować jak to pięknie wyglądam, jaki mam makijaż itd.. wstawie coś od czasu do czasu i tyle. Jeżeli ktoś ma pasje - rower, podróże i wiele innych - spoko, wstawiaj ile popadnie i lubie na to patrzeć. Ale jak wiem, ze ktoś siedzi w domu na tyłku i nic nie robi a milion zdjęć to mnie krew zalewa :DD - uff, mogłam wyrzucić z siebie to!

    Co do tematyki - jak najbardziej jestem za ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coosure@gmail.com - mój e-mail tak jak prosilaś :)

      Usuń
  15. Nie powiedziałabym, że to uzależnienie, raczej sposób bycia. Mamy dostęp do ułatwień, więc korzystamy. Za to bawi mnie, jak starsze pokolenie często jest wrogie, jakbyśmy przez to uzależnienie kogoś mordowali co najmniej ;)
    (I absolutnie dzielę z tobą nienawiść do dziewczyn, które wrzucają zdjęcie swojej twarzy codziennie na instagramie. Tak, wiem, że jesteś ładna, nie musisz mi tego udowadniać każdego dnia haha)

    OdpowiedzUsuń
  16. Osobiście uwielbiam IG i wiesz co masz cudnego kota!
    mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. O tak, teraz praktycznie każdy siedzi z ''głową w telefonie''. Dostrzegłam to zwłaszcza kilka dni temu kiedy jechałam tramwajem. Akurat mam zepsuty swój telefon więc jestem zmuszona do jego nieużywania. Siedziałam i patrzyłam jak wszyscy obok robili coś na telefonie ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja bardzo lubię social media, ale półnagim fotkom mówię nie! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Odpowiedzi
    1. no to się wysiliłaś... co twój komentarz miał wnosić do mojego mądrego tematu? chyba że jesteś jak te laski z posta ;>

      Usuń
  20. Doskonale zdaje sobie sprawę że jestem uzależniona od social media, ale nie przeszkadza mi to, bo wiem że kiedy nie mam na to czasu to nie korzystam z nich w ogóle :)
    http://Gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Posiadam i instagrama i facebooka, ale nie zależy mi jakoś szczególnie na ogromnej popularności. Oczywiście, rosnące cyferki w górę ciesza oko i aż chce się publikować posty dalej. Mi raczej te konta służą do reklamowania bloga, staram się zachęcić i szukać nowych widzów, którzy wpadną i zobaczą moje posty. Jestem jednak nieco leniwa w tych kwestiach i nie potrafie być regularna i moje posty też trafiają na tego typu media nieregularnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Przyznam szczerze, że używam bardzo często zarówno facebooka jak i instagrama jako zapychacza czasu, jednakże najczęściej korzystam z samego messengera, który służy mi do podtrzymywania kontaktów, to on odgrywa dla mnie największą rolę, reszta to te "zapychacze". Chociaż przyznam szczerze, ze jak uda mi się zrobić ładne zdjęcie to chwalę się na instagramie. Ostatnio staram się zamieniać scrollowanie social mediów w autobusach itd. na książkę, nawet się udaje! ;)
    PS. Cudowny koteczek! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Social media są bardzo popularne. Fakt, że niektórzy przekraczają granicę. Nie wiedzą kiedy powiedzieć sobie stop i pokazują zbyt dużo w internecie. Ja od roku ograniczyłam mocno social media. Na fb wchodzę jak ktoś mi coś napisze i zaraz wychodzę a instagrama przeglądam codziennie ale nie siedzę niewiadomo ile ^^

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobry temat, też mnie dziwią laski, które wrzucają półnagie fotki do sieci, lubię swoje ciało, ale chyba spaliłabym się ze wstydu, gdyby każdy mógł sobie pooglądać mnie w bieliźnie (wiem staromodna jestem;). Co do czasu spędzanego przy facebooku, to ograniczam jak mogę, do średnio 20 minut dziennie, a instagrama nie posiadam, czasem tylko na mężowym koncie instagramowym goszczę ze swoimi fotkami blogowymi, ale nawet tego dziadostwa nie umiem obsługiwać za bardzo;) mimo wszystko uważam, że i tak za dużo czasu w sieci spędzam, przecież prawdziwe życie jest o wiele ciekawsze, a każda chwila bezcenna.
    Piękna Ty i kocio śliczny!:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawy temat poruszyłaś bardzo na czasie. Mnie również wkurza jak dziewczyny co chwilę wstawiają kilkanaście zdjęć w tygodniu, lub zdjęcia z cyckami na wierzchu - to dla mnie smieszne. Może nie czuje się uzalezniona, ale lubię zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zależy kto co lubi :) Dla mnie jak ktoś chce to może i goły tyłek pokazywać jak mu się podoba i sie nie wstydzi. To jest temat rzeka ale ważne, że ktoś go porusza. Czasy, że internet wnosi coś sensownego już dawno się skończyły (no nie do końca ale jednak ). FB mam do kontaktu ze znajomymi ale ilość reklam na nim mnie przeraża... A insta mam dla zabawy. :) Mój chłopak nie ma nic kompletnie oprócz adresu email w necie i mówi że reszta jest dla oszołomów hihi :D
    Straszne jest tylko to, że jeżeli ktoś nie ma FB to np nie dowie się o jakiejś promocji czy nowości bo firmy promują się od jakiegoś czasu tylko na FB.

    OdpowiedzUsuń
  27. Rzeczywiście pierwsze co robię po przebudzeniu to sprawdzenie facebooka i maila :D Czy czuję się trochę uzależniona? Troszkę na pewno, ale myślę, że większość ludzi w tych czasach tak ma... Jejku, zdjęcie z kotem cudowne :D
    Taka tematyka jak najbardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja sprawdzam dopiero po pracy, kiedy mam chwilę wolnego przy piciu kawy np :)
    Facebooka raz dziennie - czy coś nowego na uczelni, a Insta częściej, ale ostatnio doszłam do wniosku, że obserwuję masę ludzi, których zdjęcia mnie nie obchodzą i nic nie wnoszą, wiec usunęłam follow - chodzi mi głównie o niektórych fotografów czy blogerki (potem i tak widzę te zdjęcia na ich blogach)
    Dla mnie najśmieszniejsze jest jak ktoś 5 razy kilka "obserwuj" i zaraz odklika i nastepnego dnia znów obserwuje itd. żeby tylko jego też zaobserwować. I ma np 900 obserwujących a sam obserwuje np. 2000 osob ;d

    fajny post !
    pozdrawiam
    Mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Naprawdę świetna tematyka postu. Czytałam go niezywkle zainteresowana. Temat bardzo popularny. Jestem tego samego zdania, ludzie zamiast porozmawiać to sprawdzają ile likòw im przybyło . Niestety żyjemy w takich czasach. Sama ciągle sprawdzam Insta i Facebooka. Tracę na to mnòstwo czasu, ale niestety takie już przyzwyczajenie. Dodawaj więcej takich postòw, bo są naprawdę ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  30. Rozumiem o czym piszesz. Właśnie spędzam wieczór szukając blogów, które sa o czyms, a nie tylko recenzje kremów za 5zł i ciężka sprawa. A jak widzę te profile na insta z samymi selfie na tle tej samej ściany mam ochotę napisać włascicielom, żeby wyszli czasem z domu. Długo mi zajęło zanim sama się odważyłam dodać hashtagi, ale skoro wszyscy to robią, to stwierdziłem czemu nie. Może mój profil zostanie zauważony przez kogoś. Tu nie chodzi o pazerność na tysiac likow, ale szkoda tez dostawać jeden, po to się ma to konto, żeby jakoś mieć kontakt ze spolecznoscia.

    OdpowiedzUsuń

Odpowiem na wszystkie szczerze komentarze na Waszych blogach. Jeśli spodoba mi się Twój blog, na pewno go zaobserwuję!